Filmaster

your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Terminator Ocalenie - wygląda ładnie, ale...

(Tekst nie ma spoilerów innych niż te, które mogliście zobaczyć w zwiastunie)

Właśnie wróciłem z kina. Byłem na “Terminator: Ocalenie”. Poszedłem już z odpowiednim nastawieniem: przygotowałem się na film niezwiązany praktycznie w ogóle z poprzednimi, bardzo rozrywkowy, efektowny. Mimo to… i tak się zawiodłem.

Wizualnie jest bardzo dobrze. Sceny w zniszczonym wojną atomową Los Angeles pasowałyby jak znalazł do Fallouta - były super. Fruwająca maszyny - podobnie. Gorzej z humanoidami - wszystkie te cyborgi były strasznie sztywne i “kukłowate”.

Muzyka była sympatyczna. Fajnie to brzmiało, efektownie, bum-bum patetycznie. A oprócz tego… nic ciekawego. Scenariusz wyglądał, jakby producent jeden z drugim wpadli na pomysł: “zróbmy nowego Terminatora, w przyszłości po wojnie atomowej!”, a drugi na to: “OK, robimy!”. Potem, w połowie zdjęć, przypomnieli sobie, że fabuły nie mają - więc napisali na kolanie. O ile do 1/3 jako tako fajnie się ogląda (jakieś pościgi, strzelanie, ogólnie rozrywkowo), to potem już wieje nudą.

Aktorstwo… Słabo. Każda postać miała chyba przyporządkowaną jedną, charakterystyczną minę. Mamy więc pana “charyzmatyczny-przywódca-z-chrypką”, mamy “przestraszonego-żółtodzioba-o-złotym-sercu” no i “w-gruncie-rzeczy-dobrego-mordercę”. Wszystko kręci się wokół tych postaci, a reszta jest zapychaczami - chociaż postaci drugoplanowe też są proste jak konstrukcja cepa.

Jedynym wyjątkiem, jeśli o aktorstwo chodzi, była niewielka rola Heleny Bonham Carter, która jak zawsze zagrała świetnie. Reszta była absolutnie nijaka. No, może Worthington był w miarę ok, ale znowu Bale wyglądał, jakby nie bardzo wiedział, skąd się wziął w tym filmie. Przez cały czas robił niby-mroczną minę (choć bardziej w rodzaju “ku*wa, łeb mnie na*ierdala”) i ochrypłym głosem mówił różne złowieszcze rzeczy.

A najciekawsze jest to, że mimo tych wszystkich wad, ostatnia scena w filmie jest tak durna, że przysłania je wszystkie. Ehh…

P.S. A John Connor miał jakiś dotykowy gadżet od SONY. Wow.

popydo Paweł Opydo

Oferma Oferma

Całe przedsięwzięcie jest tylko i wyłącznie biznesowym.
Teraz rzuciłem okiem na dokonania reżysera tego filmu i wszystko jasne ;)
Dzięki za kropkę nad "i". "I" na pewno nie dam zarobić biznesmenom odpowiedzialnym za to widowisko.

.

SzariK SzariK

Pseudonim McG mówi sam za siebie...

.

unnami unnami

No bo jak można dać do reżyserowanie takiego filmu dla reżysera Aniołków Charliego?

.

dziarski dziarski

Tak. Reżyser zdecydowanie poniósł klęskę... mam nadzieję, że następna część będzie realizowana przez kogoś o chociaż zbliżonych do Camerona osiągnięciach.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook